Budowa tratwy

Tratwa została zbudowana dla turystów chcących obcować bezpośrednio z dziewiczą przyrodą w dzień i również w nocy. Jest dużo wolniejsza od kajaka, co ułatwia fotografowanie i obserwowanie tego, co Was otacza. Tratwa może pomieścić od 2 do 6 osób. Na platformie o powierzchni około 18m kwadratowych ustawiony jest domek z pryczą 2 os., przed domkiem stół z ławkami (jadalnia), który po złożeniu zasunięciu bocznych ścian i spuszczeniu rolety tworzy kolejne miejsce do spania dla 2 osób. Boczne ściany i przednia roleta osłaniają każdą stronę przed słońcem, deszczem lub wiatrem. Całość jest zadaszona prawie płaskim dachem, który tworzy świetny taras widokowy, miejsce do opalania się, leniuchowania lub rozstawienia 2 osobowego namiotu iglo, co daje dodatkowe miejsca do spania. Chcąc się przemieszczać tratwą należy używać wioseł lub pychów (długich drągów), którymi odpychacie się od dna lub brzegów tej uroczej w każdym calu rzeki.
Każdy znajdzie na tratwie coś dla siebie - Panie mogą wypoczywać w słońcu, Panowie a w szczególności wędkarze poczują się jak "ryby w wodzie", dzieci z dziatkami często bawią się w piratów. Od Waszych pomysłów i fantazji zależy, jaką niezapomnianą przygodę przeżyjecie na Biebrzy.

Historia tratw biebrzańskich

Oryle płyną! – rozlegało się po wsi i wszystkie dzieci biegły wtedy nad Biebrzę. Tratwy płynęły sznurami, dzień i noc. To był piękny widok.”  

 „Tu każda większa wioska miała swoją grupę oryli (bo tak nazywało się tu flisaków). Wszędzie budziła emocje, przywoływała wspomnienia mieszkańców pamiętających orylkę. 
Orylka, czyli spław rzeką powiązanych czy pozbijanych ze sobą kłód drewna,  wzmiankowana była nad Biebrzą już w I połowie XV w. Rzeką spławiano w dawnych wiekach również pozyskiwane z puszcz: miód, wosk, skóry, potaż. Orylka na Biebrzy w mało zmienionej formie trwała przez około 500 lat, aż do końca lat 30. XX wieku. Na trwałe wpisała się w biebrzański krajobraz. Niezliczone ilości drewna spławiane były z Puszczy Augustowskiej najpierw Nettą i Kanałem Augustowskim, dalej Biebrzą do Narwi i Wisłą aż po Gdańsk. 
Widok spławianych kłód oraz spotkania z orylami niemalże bez ustanku towarzyszyły mieszkańcom nadbiebrzańskich wsi do 1939 r. Po wojnie zjawisko to, z wyjątkiem kilku spławów na potrzeby okolicznych mieszkańców, bezpowrotnie odeszło. Zostało w pamięci wielu starszych osób jako rzecz niezwykła, element biebrzańskiego dziedzictwa, o który warto się zatroszczyć.”   autor: Ewa Wiatr

Na początku lat 1990 Pan Trzasko Zbigniew z Górnej Biebrzy, postanowił odtworzyć spływy tratwami, jako atrakcję turystyczną. Okazało się, że ta forma wypoczynku na wodzie znalazła wielu zwolenników i od tej pory tratwy znów wtopiły się w malowniczy krajobraz Biebrzy. Przez kolejne lata powstawały nowe firmy wypożyczające tratwy (między innymi i nasza Biebrza24), a zapotrzebowanie turystów rośnie do dnia dzisiejszego. Tratwy Biebrzańskie na trwałe wróciły na Biebrzę jako aktywna forma wypoczynku i regionalny produkt turystyczny Biebrzy.